Jest taka radosna, cudowna....Na początku(pierwsze 3 tygodnie) troszkę może dała popalić-właściwie tylko dlatego, że lubiła sobie pokrzyczeć :) No ale co bidulka miała robić jak spać w dzień nie umiała? Tylko w dzień na szczęści, noc przesypiała i przesypia do dziś wzorowo :) Z biegiem czasu nauczyła się sypiać coraz więcej i teraz jest po prostu Aniołeczkiem kochanym. Ciągle się śmieje i to nie tylko uśmiecha, ale śmieje w głos coraz bardziej i częściej, jest po prostu niesamowita :)
Waży coś ponad 6kg (2go sierpnia było równe 6) i ma jakieś 62-64cm.
Dziś.....obudziła mnie przed 8 rano....śpiewając i piszcząc.....odstawiła 10 minutowy koncert i zasnęła dalej. I spała do...12. Czyż nie jest kochana??
Najukochańsza.
:)